Parafia Lichnowy

zamknij

Gorący Temat

SZCZĘŚĆ BOŻE !

Witam na stronie internetowej

Parafii Rzymsko-Katolickiej

Św. Jadwigi Śląskiej

w Lichnowach

Proboszcz – Ks. Andrzej Kuczyński

Modlitwa

Email Drukuj PDF

Poprawiony: środa, 18 marca 2015 18:57

PROŚBA O POMOC !

Email Drukuj PDF

 

Szczęść Boże !

Zwracam się do wiernych swojej parafii i ludzi dobrej woli o pomoc materialną na wykonanie inwestycji  pod tytułem:

PARAFIA DLA WSI – budowa parkingu, zjazdu na drogę powiatową, ciągów pieszych, elementów małej architektury wraz z pomnikiem – Dekalog oraz infrastruktury towarzyszącej w miejscowości Lichnowy.

Pomóż nam !!!

Proboszcz - Ks. Andrzej Kuczyński

Numer konta bankowego parafii – Bank PKO S.A. Oddział w Chojnicach

30 1020 1491 0000 4602 0026 2931


Poprawiony: piątek, 27 lutego 2015 11:09

Rozważania

Email Drukuj PDF

Wykorzystaj swój czas na miłość

Obyśmy potrafili kochać i być kochanym, a to często wystarczy, aby tu na ziemi być szczęśliwym człowiekiem. Każdy z nas dostał określoną ilość czasu, aby czynić dobro i miłość.

Bardzo często skarżymy się , że czas płynie zbyt szybko, że go nam brak na wykonywanie niektórych, nawet koniecznych zajęć i obowiązków. Są też wprawdzie zajęcia nudne, w których czas się wydłuża, ale z nimi potrafimy jakoś się uporać. Życie jednak biegnie nieubłaganie szybko, wręcz jakby na oślep. Zdaję się nam, że w miarę upływu naszych lat biegnie ono coraz szybciej. Ludzie przychodzą i odchodzą, a i my kiedyś odejdziemy.

Kiedy wiemy, że jakaś bliska nam osoba ma od nas odejść, czas z nią spędzony płynie szczególnie wyjątkowo i zarazem bardzo szybko. W szalonym pędzie mijają dni, a zwłaszcza ostatnie godziny przed ostatecznym pożegnaniem. Z niepokojem patrzymy wtedy na przyszłość... bo przecież ma nas opuścić ktoś nam bardzo drogi: córka, syn, przyjaciel, kolega, matka, ojciec... Naszą duszę ogrania wtedy smutek i lęk, bo jeszcze chwila i się już nie ujrzymy. Gdy nie jest to odejście na wieczność, wtedy odchodzący pociesza nas, udziela rad, zapewnia, że przecież niedługo się przecież zobaczymy - wkrótce, na pewno...

W Ewangelii św. Jana (14, 15-20) czytamy o tym, jak Pan Jezus zapowiada Apostołom, że... odejdzie. Żegna sie z uczniami "na dobre". Mówi do nich: "Jeszcze chwila, a świat nie będzie mnie oglądał". Pociesza też, że nie jest to rozstanie na zawsze, całkowite: "Ja żyje i wy żyć będziecie". Mówi też o przyszłym życiu: "W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we mnie a Ja w was".

Apostołów ogrania uzasadniony smutek, mimo obietnic składanych przez Jezusa. I wtedy, jakby na zakończenie ten mowy pożegnalnej, Pan Jezus daje im podstawowe zalecenie. Jest nim zalecenie miłości. Mają miłować Jego, ale także każdego napotkanego na drodze człowieka. Mają go miłować jak swojego brata czy siostrę. Uczynią to, jeśli będą przestrzegać wszystkich dziesięciu przykazań. Mają zatem miłować swoje rodziny, mają szanować ludzi, pomagać im i pamiętać o nich. Mają "spieszyć się miłować ludzi, bo - jak pisał ks. Twardowski - tak szybko odchodzą". Bo ci właśnie ludzie, choć za często o tym nie mówią,  to jednak potrzebują naszej życzliwej dłoni.

Jest taka piękna historia matki, która straciła swojego syna na wojnie. Zawiadomiono ją oficjalnie, depeszą wojskową: "Poległ na polu chwały, na czele swego pułku". Matka nie mogła się z tym pogodzić. - "Gdybym mogła go znów zobaczyć" - modliła się. "Choćby na pięć minut, żebym mogła go zobaczyć". I anioł odpowiedział na jej modlitwę. "Tylko pięć minut" - odpowiedział anioł. "Zobaczysz go, lecz pamiętaj, to dorosły mężczyzna. Możesz wybrać z pośród trzydziestu lat, które przeżył. Jakim go chcesz widzieć"? Matka zasmuciła się na moment. "Wolałabyś go widzieć żołnierzem?" - mówił anioł - "Żołnierzem, który ginie na polu chwały? A może chcesz go widzieć, jak wchodzi na podium, by odebrać swoją szkolną  nagrodę? Może jako niemowlę, tuż po narodzeniu?" A matka odpowiedziała spokojnie, nie spiesząc się: "Nie. Chciałabym go widzieć przez te pięć minut taki, jakim był wtedy, gdy biegł do mnie przez ogród , by mnie przeprosić za to, co przedtem nabroił. Był taki mały i nieszczęśliwy. Wpadł w moje ramiona z taka siłą, że aż zabolało".

Jedyną chwilą, która chciała przywołać matka, był moment, gdy czuła, że syn jej potrzebuje. Dobrze bowiem wiedzieć, że się kocha i jest się kochanym bez względu na to, co się zrobiło. Zwłaszcza wtedy, gdy zrobiło się coś źle.

Z ust Chrystusa padają ważne słowa: "jeszcze chwila". To zapowiedź dla Apostołów i zarazem ostrzeżenie, że On odchodzi i nie będą Go już widzieć. Wraz z odejściem ludzi z tej ziemi kończy się dla nas możliwość okazania im ludzkiej miłości. Vincent van Gogh mówił: "Kochać to także umieć się rozstać. Umieć pozwolić komuś odejść, nawet jeśli darzy się go wielkim uczuciem. Miłość jest zaprzeczeniem egoizmu, zaborczości, jest skierowana się ku drugiej osobie, jest pragnieniem przede wszystkim szczęścia, czasem wbrew własnemu".

Chrystus wzywa do wykonywania uczynków miłości, bo "jeszcze chwila", a sami odejdziemy i przeminiemy. Obyśmy potrafili kochać i być kochanym, a to często wystarczy, aby tu na ziemi być szczęśliwym człowiekiem. Każdy z nas dostał określoną ilość czasu, aby czynić dobro i miłość, które powinno być udziałem wielu...

Mariusz Han SJ

Poprawiony: czwartek, 19 marca 2015 14:32

Humor

Email Drukuj PDF

Poprawiony: piątek, 20 marca 2015 12:15